Wydawnictwo AJ-Press — najlepsze księęki historyczne, militarne i dla modelarzy      
   
 
Monografie Lotnicze 110 - Douglas A-1 Skyraider cz. 1 Historia narodzin pokładowych samolotów szturmowych

Cena: 86.1 zł

Dodaj
do koszyka

ML110

Adam Jarski

Douglas A-1 Skyraider cz. 1 Historia narodzin pokładowych samolotów szturmowych

Pierwsza z dwóch części monografii samolotu szturmowego Skyraider, używanego zarówno przez US Navy, jak i US Army Air Force. Całość została potraktowana historycznie, w związku z tym opisano trudną drogę narodzin samolotu szturmowego w okresie wojny. Omówiono cały szereg konstrukcji bombowców nurkujących, samolotów zwiadowczych i samolotów torpedowych, które nie weszły do produkcji seryjnej lub weszły do niej w ograniczonym zakresie. Następnie omówiono nietypową historię narodzin Skyraidera, przelataną wspomnieniami jego głównego konstruktora, Eda Heinemanna. Omówiono również wszystkie wersje tego samolotu. Pozostała część publikacji to obszerny opis techniczny, ilustrowany zdjęciami i rysunkami z instrukcji technicznych tego samolotu. Książka zawiera wkładkę z planami i drugą, z planszami barwnymi.

[11.01.2009 18:47:54 crd83.neoplus.adsl.tpnet.pl]
Hello ! Jak tam Cz. II ??? bo już miała być daaawno??

[24.10.2008 8:50:20 dij137.neoplus.adsl.tpnet.pl]
Czekam na cz II i jestem już zniecierpliwiony, co do ceny ... dobra jakość musi kosztować! Droga Redakcjo nie wdawajcie się w dysputy o cenie bo jak znam życie to ten Pan za swoje usługi kasuje aż miło, a od innych wymaga, żeby za darmochę robili.Lepiej w tym czasie strzelić browara :-) Pozdrawiam ! Radek Oleksy

[30.05.2008 10:39:55 host084.nice.hnet.pl]
http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=99&t=121175 Poprawiony. To przydatna errata do I tomu monografii. Andrzej "Jostein" Kowalski

[30.05.2008 10:38:49 host084.nice.hnet.pl]
Polecam lekturę posto z załączonego linka. http://www.dws.org.pl/vie...p?f=99&t=121175

[17.01.2008 4:32:22 adsl-75-4-159-47.dsl.emhril.sbcglobal.net]
czesc :) swieta minely ... a opis pojawia sie jak zakonczenia wielu otwartych tematow aj-press ... czyzby firmowa tradycja?

[22.12.2007 19:09:59 n14.pro-internet.pl]
Racja, będziemy robić spisy treści :) Jak wrócę do roboty po świętach, to zrobię spis do pierwszego tomu w pdfie i tu zamieszczę - będzie można sobie ściągnąć i wydrukować, mam nadzieję, że to ułatwi sprawę. Pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[22.12.2007 8:57:34 078088193242.osw.vectranet.pl]
Od wczoraj jestem szczęśliwym posiadaczem. Nie żałuję wydanych pieniędzy. Z utęsknieniem czekam już na tom II;-) Redakcjo, przyłączę się do poprzedników - SPIS TREŚCI;-) pozdr. Fan

[11.12.2007 18:26:50 p54996DF2.dip.t-dialin.net]
Jak widzę dyskusja skupiła się znowu na cenach... Szkoda, wolałbym rzeczowe komentarze, które pomogłyby mi w decyzji „czy warto”. Co do kosztów: jak za takie opasłe tomisko to cena umiarkowana. Rozumiem, że w Polsce nadal często zamiast wynagrodzenia za niejednokrotnie ciężką pracę dostaje się jałmużnę, więc niektórych cena może powstrzymywać (zwłaszcza w przypadku „Łosia”). Z drugiej strony: porównując z zachodnimi publikacjami, cena śmiesznie niska. Osobiście wolę obszernie i wyczerpująco. Co do „wrzucania” info o innych (np. konkurencyjnych) konstrukcjach: i tu kij ma dwa końce. W przypadku A1, którego jestem wielkim fanem, raczej uatrakcyjnia to publikację. W przypadku Lancastera (dla mnie byłby to skok w bok – nie ten okres, nie ta działka) skutecznie zniechęciła. Warto powtórzyć jedną rzecz, o której tu już mówiono: SPIS TREŚCI!!! W tak obszernych, kilkudziesięciu czy kilkusetstronicowych publikacjach nie wypada tego pominąć. I jedno pytanie do Redakcji / Wydawcy: co z zapowiadanymi od dawna kolejnymi tomami B17 i B24?!

[7.12.2007 14:52:27 host130-89-206-14.limes.com.pl]
Zdjęcia prototypów są ogólnie znane i takie można uzyskać w archiwach. Jeżeli jest Pan na tyle uważnym czytelnikiem, to powinien Pan również zauważyć zdjęcia, których nie ma u Boba Kowalskiego. Pozdrawiam, Adam Jarski

[7.12.2007 11:43:07 hda82.internetdsl.tpnet.pl]
w książce są przedruki z książek Bob'a Kowalskiego wydawnictwa Ginterbooks - dotyczy to prototypów

[7.12.2007 11:41:57 hda82.internetdsl.tpnet.pl]
Dobre , dobre dysputy - pierwszą monografię F7F nabyłem za 105tys pln - stanowiło to 1/7 pensji - jakoś dożyłem do Skyraider - teraz to dla mnie [ML110] 1/20 pensji - i cieszę się , że opisano tam prototypowe konstrukcje

[1.12.2007 15:21:05 82.160.150.2]
Niektóre opinie, które pojawiły się tu już po złożeniu przeze mnie zamówienia, spowodowały że przesyłkę z książkami otwierałem z niejakimi obawami. Po przejrzeniu monografii Skyraidera, obawy te prysnęły jak bańki mydlane. Czekam zatem na cz. 2 i ew. dalsze:) Szkoda tylko, że nie poczekałem tych 2-3 tygodni i nie załapałem się na gwiazdkową cenę - koszt browaru wypitego podczas przeglądania książki potraktowałbym teraz jako bonus od wydawnictwa... P.S. Pierwszą książkę z serii, o F7F Tigercat kupiłem na początku lat 90-tych, zatem czuję się kompetentny w ocenie poziomu wydawnictwa. Pozdrawiam wszystkich, Sławek P.

[29.11.2007 12:57:02 host-130-201.kolonianet.pl]
Odp. do pytania poniżej: NATYCHMIAST po tym, jak autorzy dostarczą komplet materiałów... Pozdrawiam, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[28.11.2007 22:18:14 078088204149.wlb.vectranet.pl]
Pytanie z innej beczki. Kiedy można się spodziewać ostatnich części monografii P-39 i Beaufightera?

[27.11.2007 13:51:39 dpj146.neoplus.adsl.tpnet.pl]
Witam. Zgadzam się z przedmówcami (ściślej - dwoma ostatnimi). Książka jest bardzo ciekawa i pełna informacji, które nie pojawiały się do tej pory w polskich publikacjach. Opisanie niezrealizowanych projektów oraz maszyn, które skończyły na etapie prototypów, wynika z koncepcji Autora, by przedstawić logicznie całą historię, jaka doprowadziła do powstania Skyraidera. Trudno mi się zgodzić, by takie podejście było nowe dla Wydawnictwa, jako że już w pierwszej publikacji z serii ML (!) znalazły się takie opisy konstrukcji tak czy inaczej związanych z historią powstania Tigercata (XF5F-1, XP-50). Po prostu czasami historia danej maszyny jest prostsza - wtedy wystarczy opisać projekty konkurencyjne, czasami bardziej skomplikowana - A-1 to chyba dość ekstremalny przykład. Bywa też, że samoloty "konkurencyjne" mają osobne monografie, ale trudno oczekiwać samodzielnej publikacji na temat opisanych w ML110 prototypów. Osobiście uważam, że to była jedyna metoda pełnego przedstawienia genezy Skyraidera, zresztą jest wyraźnie podkreślona w podtytule książki. Co do ceny natomiast proponuję eksperyment, może nie do końca miarodajny, ale powinien dać obraz sytuacji nawet bez zagłębiania się w zawartość i koszt tej zawartości, dla zwolenników teorii "cena=cena papieru". Proszę iść do księgarni i znaleźć książkę wydaną na podobnym papierze, podobnego formatu i objętości, i sprawdzić ile kosztuje. Ja osobiście zrobiłem inny - pokazałem „Skyraidera” osobie, która nie ma nic wspólnego ani z wydawaniem książek, ani z lotnictwem - kompletnemu laikowi - i spytałem jak sądzi, ile to kosztuje. Odpowiedź rozminęła się z rzeczywistością o 2 PLN. Oczywiście można się kłócić, czy to "tanio" czy "drogo", tylko że to kłótnia bezcelowa, bo pojęcia są niemożliwe do jednoznacznego zdefiniowania. Można marudzić, że cena jest wysoka, bo to 10 procent pensji minimalnej. Prawda? Prawda. A można się cieszyć, że mało, bo 262 strony w twardej oprawie kosztują tyle co 50 stron Ospreya ze znacznie mniej szczegółowymi opisami. I to też jest prawda. Na koniec dwie sugestie do samej pozycji, nazwijmy to "techniczne". Po pierwsze myślę, że przy takiej objętości książki (i zakresie tematycznym) naprawdę przydałby się spis treści. Bez niego uciążliwe jest poszukiwanie opisów poszczególnych samolotów. Po drugie wydaje mi się, że przydatny byłby schemat czasowy (nie lubię zapożyczeń, ale nie znajduję dobrego odpowiednika słowa "timeline") obrazujący proces powstawania poszczególnych konstrukcji - myślę, że ułatwiałby zrozumienie zależności pomiędzy poszczególnymi samolotami. Pozdrawiam, Adam Rajewski

[26.11.2007 8:10:36 80.50.242.226]
No tak, miałem wrzucić swoje 3 grosze, ale przedmówca mnie ubiegł, pisząc dokładnie to, co sam chciałem powiedzieć. Jako wieloletni konsument aj-pressowych dań chciałbym zapewnić wszystkich wątpiących, że w tym przypadku nie ma mowy o laniu wody (co miało natomiast miejsce w Lancasterze i Beau), dodatkowe informacje dotyczą maszyn ściśle związanych ze Skyraiderem, a jak wspomniał kolega Rafał, samoloty te z pewnością nie doczekają się osobnych opracowań. Moim zdaniem pozycja staje się przez to zdecydowanie pełniejsza (chyba że ktoś kocha wyłącznie Skyraidery, a np. Maulery obdarza nienawiścią...). Jedyna uwaga to twarda oprawa, która jednak winduje cenę. Pomimo uwag Pani Katarzyny mój Hellcat i Corsair jakoś nie chcą się rozsypać pomimo wielokrotnego kartkowania. Polecam rozważyć tę kwestię jeszcze raz. Pozdrowienia dla AJ i czytelników. Krzysztof Martyniak

[24.11.2007 15:50:16 212.160.86.251]
Witam No cóż, zrobiło nam się tu małe forum dyskusyjne :D Ale odnośnie monografii: 1. Jest super!! Tak trzymać! świetne zdjęcia i plany, full ciekawych informacji, również o samolotach, które nigdy nie doczekają się swoich własnych monografii. Część poświęcona amerykańskiemu lotnictwu pokładowemu ściśle wiąże się ze Skyraider'em i nie tylko nie zmniejsza, ale zwiększa wartość książki!! Poza tym obejmuje praktycznie tylko okres 2.WŚ. 2. Nie przesadzajmy z tą wysoką ceną - głupi kolorowy miesięcznik kosztuje około 20PLN, a mamy w nim 60% reklam. 3. Przestańmy narzekać!! Sami chcemy dużo zarabiać, a wymagamy aby autorzy pisali książki za darmo... Pozdrowienia dla całej ekipy AJ-Press Rafał Strojec

[23.11.2007 8:46:40 81.210.35.30]
No tak bo wydawnictwo Stratus, od razu z drukarni wysyla ksiazki do czytelnikow , zanim oni je zamowia :D

[22.11.2007 9:29:19 n14.pro-internet.pl]
A gdyby Pan nie był, to by Pan nie napisał :) KK (red.)

[21.11.2007 14:01:00 212.160.172.70]
Gdybym był złośliwy to napisałbym, że trzeba książki sprzedawać, a nie magazynować, będzie taniej. Robert Pęczkowski (Stratus)

[20.11.2007 12:26:50 host-130-201.kolonianet.pl]
"Po pierwsze: jeżeli wydaje się więcej książek to koszty "firmowe" na jedną książkę są niższe a nie wyższe - więcej książek a obsługa magazynu, księgowości itp pozostaje mniej więcej stała. " Z tym niestety nie mogę się zgodzić - a w końcu mam porównanie, bo pracuję tu już ponad 10 lat i trochę przez ten czas firma ewoluowała. Niewątpliwie byłoby super, gdyby 27 nakładów zajmowało tyle samo (ogrzewanej) powierzchni magazynowej co 250. I gdyby całej "papierologii" było tyle samo. I mnóstwa innych pobocznych rzeczy, których nie widać, a stanowią znaczące obciążenie. Pozdrawiam, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[19.11.2007 20:58:43 gvr50.internetdsl.tpnet.pl]
Nie wiem czy to dobre miejsce, w końcu konkurencja, ale Wydawnictwo Stratus zostało wywołane do tabllicy. Chciałbym się tylko ustosunkować, do tego, że Wydawnictwo Stratus ma mniej pozycji co kosztuje niby taniej w obsłudze. Po pierwsze: jeżeli wydaje się więcej książek to koszty "firmowe" na jedną książkę są niższe a nie wyższe - więcej książek a obsługa magazynu, księgowości itp pozostaje mniej więcej stała. Po drugie Stratus wydaje książki pod 2 "szyldami" a nie w kooedycji. Muszę się jednak zgodzić, że wydawanie księżek nie jest tanie i aby zrobić pozycję porządnie kosztuje to sporo. Czytelnicy chcieliby mieć super książki za super niską cenę. Pozdrawiam Robert Pęczkowski (Stratus)

[19.11.2007 16:58:14 ajl122.internetdsl.tpnet.pl]
Pozycja wyglada na ciekawą, ale niestety zniechęca mnie wzmianka o "wodzie" lanej w ym tytule. Zniechęciłem się do takiego sposobu pisania monografi po Beaufighterze i Lancasterze (co zresztą napisałem w opinii o tej ostatniej pozycji - fajnie by było poznać odpowiedź Wydawnictwa, czy to początek nowej świeckiej tradycji czy tylko eksperyment który miałem nadzieje że nie będzie kontynuowany ). Na ile ta książka jest opisem Skyridera nawiązującym do "klasycznych" monografii Waszego Wydawnictwa, a na ile jest książką o lotnictwie pokładowym USNavy? Generalnie zacząłem ostrożnie podchodzić do książek z "podtytułem", tak samo się się waham nad kupnem Mosquito. Co do ceny, rzeczywiście 50-60pln przez 3 miesiące lepiej wygląda w domowym budżecie niż 2 razy po 80. pzdr Michał Łoś

[18.11.2007 22:58:30 n14.pro-internet.pl]
Nie miałam w ręku tej książki, zresztą od strony merytorycznej nie byłabym w stanie jej ocenić; co do jakości samego wydania - musiałabym mieć ją przed oczami. W internecie widzę jedynie okładkę. Przy tej okazji proszę rozważyć poniższe fakty. Na okładce wspomnianej publikacji jest zdjęcie, co kosztuje mniej więcej dwudziestokrotnie (!) mniej niż okładka malowana przez plastyka (a nie słyszałam, aby nasze okładki się klientom nie podobały i żeby ktokolwiek sugerował rezygnację ze współpracy z p. Wróblem czy Nawrockim dla niższej ceny). Czy podobnie można postępować z zawartością? Zapewne tak. Po drugie, Stratus ma w tej chwili w swoim sklepie internetowym siedem wydanych pod własnym szyldem książek (plus 20 wydanych, zdaje się, w koedycji). Ile kosztuje obsługa firmy, która ma w ofercie tyle książek, a ile naszej (obecnie w bazie sklepu 251 książek - ma to wpływ na takie kwestie, jak koszt magazynowania, księgowości, transportu itp.)? Podobnie jest z tempem wydawania pozycji. I tak dalej, i tak dalej. Pozdrawiam, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[17.11.2007 1:20:26 aaxh141.neoplus.adsl.tpnet.pl]
Pani Katarzyno, proszę wybaczyć, że nie podpisałem się w poprzedniej wypowiedzi."4.11.2007 19:52:10". Nawiązując do: "...kosztu...kompletność publikacji", polecam uwadze pozycję: "Polskie Lotnictwo we Francji 1940, Bartłomiej Belcarz, wydawnictwo Stratus" - 99,00 plz. Cena zbilansowana z jakością. Oczekuję od Pani potwierdzenia lub zaprzeczenia. Pozdrawiam, Maciek Włoszczowski

[16.11.2007 21:47:10 klient-75-218-70.petrus.com.pl]
A dla mnie temat bomba i lubię oglądać przy okazji konkurencyjne projekty, które przegrały rywalizacje z A-1. A jak się komu nie podoba kupować nie musi. Poza tym cenie wydawnictwo za życzliwe podejście do klienta o czym miałem okazję przekonać się osobiście. Rafał C.

[16.11.2007 10:06:07 hal-svip.renault.fr]
temat ceny najwyrazniej wzbudza emocje , trzeba przyznac, ze AJ Press trzyma i poziom wydawniczy, i poziom cenowy

[14.11.2007 17:50:28 host-130-201.kolonianet.pl]
Mam na to radę - proszę samemu wydać taką książkę taniej (jako ekonomista zapewne dostrzega Pan, jaki to świetny biznes). Wtedy będzie podstawa do dyskusji.

Będzie Pan miał okazję zapytać, za ile autor, który pracował nad tekstem wiele miesięcy, a czasem lat, i zbierał wytrwale zdjęcia, odda swoje dzieło do druku. Proszę się przejść do jakiegoś studia graficznego, popytać o ceny skanowania i obróbki materiału graficznego, w tym retuszu starych zdjęć, o wyjściowej jakości których nie ma Pan pojęcia, bo widzi Pan tylko końcowy efekt. Proszę znaleźć redaktora, który nie tylko poprawnie postawi przecinki, ale choć przeczyta tekst ze zrozumieniem - chętnie poproszę o kontakt do takowego, bo od 10 lat nikogo nie mogę znaleźć. Proszę opłacić magazynowanie książek, księgowość, odpowiadanie na korespondencję, auto do wożenia towaru, łącze internetowe, darmowe egzemplarze dla czasopism, zagraniczne wyjazdy po zdjęcia, uczestnictwo w targach książki, całą masę tych "nieistotnych drobiazgów", które zjadają mniej więcej połowę czasu i pieniędzy. Tłumacza, który zna lotniczą terminologię proszę znaleźć i zapytać o ceny przekładów. Grafików, którzy potrafią opracować (!) plany i malowania, o stawki. Za okładkę też się słono płaci. Oczywiście celem oszczędności można zrobić miękką oprawę (twarda potrzebna jak dziura w moście) ponaddwustustronicowej książki - a niech się rozlatuje pod własnym ciężarem (papier kredowy trochę waży). Na koniec proszę znaleźć kanały dystrybucji, tak aby sprzedać ilość egzemplarzy wystarczającą, by cena za sztukę była niższa niż u nas.

Może Pan do woli zwracać uwagę na relacje objętości do ceny w cenniku i z doświadczenia wiem, iż nie przekonam Pana, że ilość papieru nie jest głównym czynnikiem regulującym cenę. Próbowałam już wielokrotnie - ale zawsze wychodzi na to, że ekonomiści, nauczyciele, hydraulicy i drwale wiedzą więcej o produkcji książki niż my... Dlatego zachęcam do brania sprawy we własne ręce - z pewnością tak sprawna konkurencja zmusi nas do większego wysiłku i obniżenia cen. :) Dziwne tylko, że do tej pory się jakoś nie pojawiła.

Z dalszej dyskusji rezygnuję - nie ma sensu argumentować w sytuacji, gdy ocena jest już dokonana. Poza tym jest mi zwyczajnie przykro, bo wszyscy wkładamy wiele serca w tę robotę. Pozdrawiam, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[14.11.2007 15:46:25 217-153-221-53.such.nat.hnet.pl]
Pozwolę sobie zwrócić Pani uwagę na pewien fakt z Panstwa cennika: 104 strony - 40PLN, 264 strony - 82 PLN. 40% objętości i niecałe 50% ceny. Czyli jednak objetość ma niejaki wpływ na cenę. Noi ta twarda oprawa - potrzebna jak dziura w moście. Kupujac książki wybieram te w miękkich oprawach, gdyż edycje w twardych są droższe o 8-10 złotych. Być może moje słowa o "rozdymaniu" pozycji były nieco za ostre, jednak po raz kolejny otrzymujemy masą materiału nie związanego bezpośrednio z tematem zasadniczym - i po raz kolejny niezwykle wysoką cenę. Andrzej "Jostein" Kowalski

[14.11.2007 13:58:21 host-130-201.kolonianet.pl]
Zapomniał Pan dodać, że choć popyt od ceny zależy, to często nie ma to nic wspólnego z proporcjonalnością odwrotną, co zapewne miał Pan na myśli :) Ponadto "obcięcie" monografii o tę - jak Pan to określa - wodę - nie spowoduje proporcjonalnego obniżenia kosztów i ceny. Książka o połowę cieńsza NIE JEST o połowę tańsza. Jest więc wybór między grubą, dość drogą książką a cieńszą po... bardzo podobnej cenie. Jak ktoś chce ładnie, kompletnie, dużo i tanio, to... takie rzeczy tylko w Erze :P Pozdrawiam, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[14.11.2007 13:15:30 217-153-221-53.such.nat.hnet.pl]
Słuszna uwaga, jestem EKONOMISTĄ. I patrzę na sprawy z ekonomicznego i praktycznego punktu widzenia. Ilu nabywców monografii Łosia zainteresują owe przedruki? Ilu zaintersowanych samolotem A-1 interesuje równocześnie "cały szereg konstrukcji bombowych, zwiadowczych i torpedowych... itd."? Rynkiem rządzi prawo popytu i podaży, niestety, a popyt zależy od ceny. W prawdzie hobbysci w mnejszym stopniu są na to wrażliwi, jednak i oni są ograniczeni zasobnością portfeli. Na marginesie jeszcze jedna uwaga. Ja mam odwagę złożyć swój podpis pod wyrażaną opinią. Andrzej "Jostein" Kowalski

[14.11.2007 10:12:55 81.210.35.30]
Pan to intelektualista chyba nie jest, a do tego historykiem AMATOREM !!!!!! gdyby pan mial chociaz zielone pojecie o warsztacie historyka itp, to wiedzial by Pan wtedy jak wazne sa dokumenty (ich przedruki) to wzbogaca prace merytorycznie. Pozdrawiam

[13.11.2007 19:28:03 217-153-221-53.such.nat.hnet.pl]
Co by nie mówić o Militariach, mają jedną zaletę: nie "rozdymają" sztucznie swoich pozycji. Monografia niby Lancastera, a co mamy w pierwszej części? W pozycji n/t Łosia - przedruki dokumentów. Po co? Cyba tylko w celu "podbicia" ceny. A w pierwszej części monografii "skyraidera" wpakowany został "szereg konstrukcji itd". Zdecydujcie się na coś. Albo wydajecie MONOGRAFIĘ samolotu A-1, albo historię pokładowego lotnictwa szturmowego US Navy. Krótko mówiąc, za wiele w waszych pozycjach wody, by były warte swojej ceny. Andrzej "Jostein" Kowalski

[12.11.2007 17:48:23 host-130-201.kolonianet.pl]
Znaków jest 300.000 z małym ogonkiem (wliczając spacje). Plus wszelkie podpisy ilustracji, w tym rozbudowane opisy schematów w rodziale technicznym, tabele w osobnych ramkach itp. Dla kogo są nasze pozycje? Powiem tak - ile by nie kosztowały, zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będzie drogo/za drogo, dla jednego "normalnie zarabiający" jest ten, co ma 900 zł na rękę, dla kogoś innego - 3000 zł. Pewnych rzeczy (np. kosztów) się nie przeskoczy. Gybyśmy wydawali tak samo, jak Militaria itp., to nie mielibyśmy racji bytu (po co powielać istniejące rozwiązania). Pozdrawiam, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[12.11.2007 15:39:51 nat-212.12.oswirus.krakow.pl]
Czy można wiedzieć ile znaków liczy zasadniczy tekst tej książki ? Zastanawiam sie nad zakupem, a liczy się dla mnie dużo bardziej to ile można w niej przeczytać niż pooglądać...

[12.11.2007 11:05:53 217-153-221-53.such.nat.hnet.pl]
"wychodzimy z innych założeń..." Tylko dla kogo są Wasze pozycje? Bo dla normalnei zarabiających ludzi na pewno nie. Andrzej "Jostein" Kowalski

[9.11.2007 19:51:10 nat-mia-1.aster.pl]
Nie patrzcie na cenę publikacji, lecz przelicznik cena/ilość stron. I ten w wydawnictwie AJ-Press jest stały (ok. 30gr/strona). Więc nie psioczyć że drogo, bo drogo nie jest.

[6.11.2007 11:01:18 host-130-201.kolonianet.pl]
Wychodzimy z innych założeń niż wydawnictwo Militaria (jeśli oni wychodzą od granicy kosztu, jakiej nie chcą przekroczyć, to my zakładamy maksymalną kompletność publikacji). Tym samym do nieco innego grona czytelników kierujemy ofertę. Pozdrawiam, Katarzyna Kwiatkowska (red.)

[4.11.2007 19:52:10 aavs238.neoplus.adsl.tpnet.pl]
Znowu przegięliście z ceną. Najpierw Łoś, a teraz to. Temat jest super, ale granica 50 plz nie powinna być przekraczana. A Bell uh-1 dowodzi, że macie tego świadomość. Z pewnością wspaniałe wydawnictwo które skończy na mojej liście "nie kupione". Może wydawnictwo "Militaria" wyciągnie z tego wniosek?

[2.11.2007 23:10:26 hen-zing.infinity.net.pl]
Kupię bez wątpienia ... ale żona za koszty mojego hobby mnie kiedyś wykończy.

[1.11.2007 19:46:45 bxk122.internetdsl.tpnet.pl]
Zysk zyskiem, ale brak conajmniej czteroczęściowej lub 500 stronicowej monografi Phantoma jest najzwyklejszym grzechem ;) Pozdrawiam, Wojtek.

[1.11.2007 16:33:54 n14.pro-internet.pl]
Witam. Ta książka powstała, bo Naczelny jest miłośnikiem amerykańskich maszyn; monografie samolotów powojennych na ogół słabo nam się sprzedawały niestety - dlatego ich tak mało. Pozdrawiam, K. Kwiatkowska (red.)

[1.11.2007 8:05:05 bxk122.internetdsl.tpnet.pl]
Super! Może w końcu coś się ruszy w kwestii powojennego lotnictwa i wczesnych suszarek w waszym wydawnictwie. Jest masa zaniedbanych tematów na naszym rynku, jak choćby F-4 Phantom czy MiG-21, nie mówiąc o wczesniejszych konstrukcjach z napędem odrzutowym. Pozdrawiam i czekam z niecierpliwością. Wojtek.

 
rysunki · Jacek R. Jackiewicz
plansze barwne · Jacek R. Jackiewicz
oprawa · twarda
stron · 264
zdjęć cz-b · 341
zdjęć kolorowych · 37
rysunków · 171
tabel · 4
arkuszy rysunków · 16
plansz barwnych · 23
wkładki · 2 formatu A1 — 1 z planami, 1 z sylwetkami barwnymi
wersja językowa · tekst główny polski, podpisy polskie i angielskie
rok wydania · 2007
ISBN · 978-83-7237-191-1
 
       
     
   
 

© 2008 by AJ-Press. Coś nie działa? » Zgłoś to